Blog poswiecony tematyce marketing-mix, sprzedazy, programow lojalnosciowych, marketingu relacji oraz innowacjom.
Blog > Komentarze do wpisu

Innowacja, inwencja twórcza a postawa zespołu

Czy zgadzacie się z opinią, że wiele osób wyraża skłonność do bycia „na świeczniku” co oznacza, że koncentrują się na byciu wśród innych a nie na poszukiwaniu innowacyjnych rozwiązań? Dla dobra ogółu i bycia lubianym takie osoby koncentrują się tak bardzo na współpracy, że zapominają o wyrażeniu swojej opinii na dany temat i poszukiwaniu innowacyjnych rozwiązań. Przy takiej kulturze pracy często efekt pracy zespołowej jest „płytki” i nie przynosi konkretnych korzyści.

 

Co jeszcze może wpływać na kreatywność w przukiwaniu innowacyjnych rozwiązań?

 

Może błędne jest prezentowanie pomysłu poprzez pokazywanie poszczególnych działań, które należy przeprowadzić. Większość osób lepiej zapamiętuje gdy wizualizujemy pomysł i przedstawiamy jakąś wizję. Obserwuję, że używanie słów zobacz, wyobraź sobie mogą pomóc w kreatywnej dyskusji.

 

„Szybkie rzucanie” pomysłów jest chyba męczące dla rozmówców kiedy nie jest poparte praktyką i ekonomią.  Intuicja i wiara w siebie to ważne cechy przedsiębiorcy, ale nie wystarczające do osiągania świadomego sukcesu. 

Myślę, że warto zadawać pytania, jak i za ile pomysł zostanie zrealizowany.

 

Osoby ukierunkowane na problemy a nie na cele często krytykują nowe pomysły i „duszą je w zarodku”.  Rzadko jest tak, że osoba, która przedstawia nowy pomysł potrafi obronić go „z każdej strony”. Tak nie jest i dlatego jest ona narażona na wprawnego dyskutanta, który jest wstanie zbombardować każdą ideę. Dobrze gdyby w grupie znalazł się taki moderator, który chroni dyskusję przed zbyt częstym używaniem słowa dlaczego.

 

Obserwuję, że szkodliwe dla poszukiwania innowacyjnych rozwiązań  jest wprowadzanie takich emocji, które „zaślepiają” rozmówcę. Raz spotkałem się nawet z opinią klienta, który poprosił do negocjacji osobę, która „miała mieć amputowane emocje” i  nie przeszkadzać w komunikacji używając „rozbudowanego” języka ciała. Jak później się dowiedziałem chodziło jej o to aby podczas rozmowy całą energię wykorzystać do poszukania najlepszego rozwiązania. Do tego spokojny, zrównoważony głos może pomóc w dojściu do najlepszego rozwiązania.

 

Jeżeli określona jednostka pracuje w zespole po to aby osiągnęła osobisty sukces to nie jest to zorganizowane w sposób, który przyniesie kreatywne rozwiązania. Wydaje mi się, że nie chodzi o wyścig szczurów kto jest bardziej kreatywny, ale o to aby wspólnie wypracować najlepsze rozwiązanie. Największą frustrację rozmówców wywołuje zbyt częste używanie przez „gwiazdora” słowa Ja.

 

Jednym z najgorszych zagrożeń w poszukiwaniu kreatywności jest zbyt duże doświadczenie osób w pracy w tej samej firmie. Myślę, że to nie wina tych osób, ale tego, że „odbili” się wielokrotnie od swoich przełożonych. Problem w tym, że ten pomysł później może być genialnym rozwiązaniem, tylko, że nikt już „się nie wychyla” i go nie proponuje. I tak mistrzowskie pomysły lądują na lata w koszu.

 

Tylko otwarte lub świadome problemu umysły są skłonne przyjąć krytykę by ulepszyć swoje pomysły. Moim zdaniem mistrzem jest ten kto jest chętny przyznać, że pomysły innych są lepsze od własnych.

 

Jeżeli ktoś jest zainteresowany tematyką związaną z Managing for Creativity to polecam:

http://www.amazon.com/Simplex-Flight-Creativity-Min-Basadur/dp/0930222199

     

        
sobota, 11 kwietnia 2009, thinkthemarketing

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: